2013/07/10

WF Lipiec Dzień 1, 2 & 3

Ostatnio zaniedbałam trochę bloga, ale jak to mówią "cel uświęca środki" i zapasy na zimę w połowie gotowe:) Nie będę się teraz rozpisywałam na ten temat, ale postaram się w jednym z najbliższych postów skreślić więcej.

A tymczasem na blogu Sen Mai trwa Wyzwanie Fotograficzne. Oto tematy Lipcowego WFu:


Dzień 1: Twoje odbicie. Pierwotnie myślałam o odbiciu w lustrze, ale niedzielny wypad całkowicie pokrzyżował te plany. Obecnie moje oblicze jest tak spieczone, że oszczędzę Wam tego widoku. Mało tego wszelkie "bzyczące" owady zrobiły sobie ze mnie nadwornego dawcę krwi i, reasumując, opalenizna na "raczka" + polka dots na całym ciele to nienajlepszy zestaw do fotografowania.

Postanowiłam zinterpretować temat nieco inaczej: robiąc biżuterię towarzyszą mi różne emocje, jestem w różnym nastroju, emocjonuję się czymś, słucham muzyki, rozmawiam, marzę.. To wszystko powoduje, że przelewam emocje na swoje prace. A wszystkie te osoby, które noszą moje prace w pewnym sensie noszą "moje odbicie". Stąd też Twoje odbicie - to jedne z moich prac, które obecnie najczęściej noszę:




Dzień 2: Za oknem. Cóż ja mogłam innego uwiecznić jak nie "jego". Znów lata nad naszym niebem i jest obiektem mojego zachwytu:) To majestatyczne podejście do lądowania.. Czasem wygląda jakby zawisł w powietrzu i pozwalał wszystkim zachwycać się swoim widokiem.


Poniżej w powiększeniu, a wiecej zdjęć znajdziecie tutaj



Dzień 3: Coś inspirującego. Temat szeroki, dający dużo możliwości do interpretacji. Ale które "coś" wybrać ??? Ostatecznie zdecydowałam się na inspirujące wydarzenie, które miało miejsce nieco ponad dwa tygodnie temu. Raz w roku moje miasto zwraca się w stronę rzeki (dosłownie), a to za sprawą Bydgoskiego Festiwalu Wodnego Ster na Bydgoszcz. Co roku jedną z wielu atrakcji jest Koncert Na Wodzie, na który bardzo chciałam się wybrać. 


Koncert jest o tyle nietypowy, że odbywa się na zabytkowym statku Jantar przycumowanym w centrum miasta. W tym roku gwiazdą Koncertu Na Wodzie był bluesman i jazzman Alvon Johnson.


Jak wiecie blues i jazz nie są tak popularne w Polsce jak w USA ale Alvon w taki sposób zaaranżował utwory by były łatwe w odbiorze. Dzięki czemu zdobył serca wszystkich słuchaczy bez względu na wiek:)) 
Na potwierdzenie tych słów napiszę, że kilka razy bisował, a i tak publiczność bardzo długo nie pozwalała mu zejść ze sceny.

Poniższe zdjęcia pokazują, że widownię na takim koncercie ma się nie tylko przed sobą, o czym artysta przekonał się przy trzeciej piosence rozglądając się bardziej za siebie. Do tego stopnia był zaskoczony, że jeden z utworów wykonał w każdą stronę świata.




A niektórzy oglądali koncert z takiej perspektywy.


Tych wszystkich którzy dobrnęli do końca tego posta gorąco pozdrawiam i chylę czoła przed Waszą cierpliwością!:))

Gorąco zapraszam do tej inspirującej i kreatywnej zabawy. Szczegóły znajdziecie na Sen Mai.

Miłego popołudnia!

8 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcie Dreamlinera, masz ślicznie zaaranżowane okienko :) Właśnie poczułam, że często tu będę zaglądać, też jestem z Bydgoszczy, kocham nasze miasto :) Fajnie, że kolejna osoba w blogosferze je promuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Colour-it:) Zdjęć Dreamlinera mam już pokaźną kolekcję. Ale jak tylko mam możliwość "biegam za nim z aparatem". Ja też się cieszę, że blogujących osób z Bydgoszczy jest coraz więcej:) Zapraszam serdecznie i sama również będę Cię odwiedzała:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Nie było problemu dotrwać do końca. Bardzo inspirującą odbyłam wycieczkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak kilka cierpliwych osób się znalazło. Choć właściwie nie powinnam się dziwić. Wszak cierpliwość to jedna z głównych cech nas "hendmade-owców". Dziękuję Magda:) I cieszę się że wycieczka się Tobie spodobała:);)

      Usuń
  3. Nie wiedziałam, że w pobliskiej Bydzi;), blues i jazz rozbrzmiewał:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamaolgi rozbrzmiewał i zachwycał wielu:);)

      Usuń
  4. Miło poznać kolejną osobę z Bydgoszczy. Ja aż wstyd przyznać, podczas Steru na Bydgoszcz, nie zajrzałam nawet w na chwilkę na Wyspę Młyńską :(
    Muszę to nadrobić w kolejnym roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi również Inauren:) Nie martw się, Ster na Bydgoszcz jak wino, co roku coraz lepszy (wiem z doświadczenia). Czekam z niecierpliwością na przyszłoroczną edycję Festiwalu, mam nadzieje że będę równie zaskoczona jak w tym roku:)

      Usuń